jak fotografować na rowerze

Od kiedy pamiętam, a było to w roku 1998 chciałem mieć możliwość fotografowania podczas różnych wyjazdów. Wówczas nie zajmowałem się jeszcze zawodowo fotografią i nawet o tym nie myślałem, ale aparat na wycieczkach w góry czy na zawodach musiał być ze mną.
Obecnie jest łatwiej — każdy ma telefon umożliwiający wykonanie technicznie poprawnego zdjęcia o jakości dalece lepszej niż wspomniany aparat, który zabierałem lata temu.
Jak się jednak okazuje, telefon nie zawsze jest idealnym rozwiązaniem jeśli chcemy fotografować trochę więcej oraz, nazwijmy to, dynamiczniej. Warto też nadmienić, że potrzeby są różne, tak jak style jazdy.
Mimo, że lubię fotografować, nie lubię się zbyt często zatrzymywać i tracić czas na ustawianie, czy to roweru, czy kadru. No, chyba, że mówimy o sesji dla kolarza wówczas cały charakter wyjazdy wygląda trochę inaczej i priorytety mamy inne niż średnia ;)

no więc jaki aparat wybrać na rower

Zacznę od moich priorytetów. Musi być mały i mieścić się w kieszonce (szosa) lub małym Camelbaku (MTB) być odpowiednio ergonomiczny oraz dostarczać sensowną jakość zdjęć. Większość parametrów poza ergonomią spełniają dziś telefony. Zdjęcia RAW z mojoego P30Pro są w stanie dźwignąć wydruk w formacie nawet A2. Zresztą, zrobiłem ślub telefonem oraz wydrukowałęm z tego album 30×60cm. Jakościowo nie ma się do czego przyczepić. No, ale ergonomia telefonu, tym bardziej na rowerze pozostawia trochę do życzenia. W pewnym momencie zacząłem wymagać od aparatu możliwości obsługi jedną ręką, a to w przypadku telefonu jest nie takie łatwe jak może się wydawać.
Research opcji kompaktowych i sporo doświadczenia w branży wyłoniła grupę aparatów, którym warto się przyglądnąć. Małe niczym przysłowiowa paczka fajek, z dużą 1-calową matrycą, jasnym obiektywem i sensownym zakresem zooma. Jako, że w pracy używam aparatów Sony (obecnie A7RIV) zwróciłem uwagę na model RX100 w jego różnych wariacjach. Do tego postanowiłem przyjrzeć się także linii G7X od Canona, a także LX15 od Panasonica. Z tej grupy to by było na tyle.
Ciekawy jest Ricoch linii GR, choć tutaj tracimy zoom pozostając z 28mm obiektywem, ale za to zyskujemy matrycę APS-C. W tej kategorii można również przypiąć Fujifim X100, w którejś z odsłon. Leica Q, mimo, że jest świetnie zaprojektowanym aparatem z 35mm matrycą ma jedną wadę — cenę. Ta też jest dla mnie istotna przy wyborze aparatu do zabierania głównie na rower i najlepiej bez zamartwiania się czy aby na pewno nic mu się nie stanie.

kompakty z 1-calową matrycą

Tu potraktujemy o wadach i zaletach RX100 vs G7X vs LX15

kompakty z matrycą APS-C

Fuji X100 używam już od 8 lat. Na rower jest prawie idealny poza tym, że wolałbym coś mniejszego. AF w pierwszej generacji także nie grzeszy szybkością, ale sporo streetowych, koncertowych, a nawet sportowych zdjęć udało się nim złapać. Fajnie by było potestować Ricoch GR.

zostaw ślad po sobie!






wyślij komentarz