2022-03-13
W momencie, kiedy w planach wyjazdowych zestawiłem luty wraz ze wskazaniem na mapie wysp kanaryjskich wiedziałem, że przygotowaniem sprzętu trzeba będzie się zająć nie mniej niż przygotowaniem siebie. Przerwa na rowerowe nicnierobienie była zdecydowanie zbyt długa, by można było bez rozkręcenia się kilka tygodni sensownie pojeździć na Fuercie. Jako, że w Polsce początek roku nie rozpieszcza, pozostało wykręcić kilkadziesiąt godzin na trenażerze i przywrócić relację moc-puls do przynajmniej częściowo akceptowalnej. Reszta na miejscu.
fuerteventura - corralejoDwa tygodnie na Fuerteventura z planem na przynajmniej 10 dni rowerowych. Sprzęt wziąłem swój z kilku powodów. Bilet na przewóz jest sporo tańszy niż wypożyczenie roweru na miejscu, a dodatkowy bagaż w postaci ciuchów, kasku i butów i tak trzeba było wziąć ze sobą. Jako, że opłata za bagaż rejestrowany jest podobna do opłaty za sprzęt sportowy wybór był oczywisty. Finalnie do rowerowej walizy weszło o wiele więcej niż sama szosa, a waga na lotnisku pokazała 31.5kg. Idealnie! Na granicy dopuszczalnych 32 kilogramów.
fuerteventura - caldereta
fuerteventura - duro hypersonicNa kanarach mnie jeszcze nie było.
Po krótkim researchu tras w internecie zdecydowałem się wymienić opony na 28C. Od lat kilku jeżdżę na Duro Hypersonic oraz Duro Stinger. Lekkie gumy w rewelacyjnej cenie. 25C ważą poniżej 200g, do przyczepności nie można się przyczepić (sic!) a i trwałość jest na zadowalającym poziomie. Po naszych polskich szosach tylna opona wystarcza lekko na 5-7 tysięcy kilometrów.
Na Fuertę zabrałem więc świeże Hypersonic 28C oraz Dorado 25C w razie przysłowiowego wu. Podczas researchu dało się zauważyć, że asfalt nie jest doskonały, a i często można trafić na różnej maści szutry. Dodatkowy komplet opon był w tym przypadku słusznym rozwiązaniem. Podobnie jak zapakowanie kilku lekkich i nie zajmujących miejsca dętek Tubolito. Swoją drogą są idealne do kieszonki — 2 sztuki zajmują i ważą mniej niż jedna standardowa dętka.
Co prawda dawno nie złapałem na szosie żadnej gumy, ale przygotowanym być trzeba. Jedyna, którą kojarzę to snake spowodowany zaskakującą dziurą w jezdni. Poza tym Duro chronią dętkę najwyraźniej w stopniu wysoce wspaniałym. Zdarzało się użytkować szosę w zakresie mało adekwatnym jak np. na zjeździe z Cernej Hory prowadzącym po korzeniach. Niby lepiej sprowadzić, ale na zjeździe? W szosowych butach? Pozostało zjechać na tyle sprawnie na ile pozwalał sprzęt…prosząc kilka razy mijanych górali o lewą wolną.
fuerteventura - lajaresPierwszy dzień w Corralejo przywitał mnie nad wyraz miło. Praktycznie zero wiatru. Idealna temperatura. Asfalt w stanie całkiem przyjemnym, acz podkreślający dobry wybór w postaci opon 28C. Napompowane do 6 bar Duro Hypersonic niosły jak trzeba przez nadbrzeżną drogę pomiędzy piaszczystymi diunami. Widoki i wrażenia z jednej strony bardzo postapokaliptyczne, ale od strony oceanu i mnogości rozładowujących się z zaparkowanych aut surferów — niesamowicie klimatyczne. Pierwszą około 50km pętlę wyznaczyłem przez Parque Holandes, by następnie dłuższymi podjazdami zaatakować La Olivę i przez Villaverde wrócić do Corralejo.
Już ta krótka pętla pokazała wszelkie uroki miejsca. Krótkie odcinki bardzo kiepskich dróg. Kilkaset metrów szutrami. Ciekawe, choć niezbyt strome podjazdy, które odwdzięczały się na szczęście drogą w dół.
Za każdym razem gdy nawierzchnia zmieniała się na gorszą cieszyłem się z posiadania opon 28C. Jedyne z czego się nie cieszyłem to wiatr. Wiatr wiejący zawsze od Corralejo w stronę wyspy co powodowało, że powrót z wycieczki za każdym razem kończył się wmordewindem przez przynajmniej kilkanaście kilometrów. Im dalszy wyjazd na południe wyspy tym dłuższy powrót pod wiatr.
fuerteventura - majanichoKomfort jazdy na wspomnianych nawierzchniach jest odczuwalnie lepszy na 28C niż cieńszych gumach. Z racji objętości możemy upuścić nieco ciśnienia w porównaniu do cieńszych opon, co daje się odczuć na nierównych trasach. Czy jest wolniej? Powiedziałbym, że niekoniecznie, na co zresztą wskazują średnie przejazdów na znanych mi trasach np. podwarszawskich Gassach czy pętlach w okolicy Łodzi. Oczywiście na równe asfalty lepiej jest dodać nieco ciśnienia. Poza komfortem te opony rowerowe mają praktycznie same plusy. Trzymały się nawierzchni na tyle by zjazdy 60-70km/h po krętych drogach nie stanowiły żadnych problemów.
fuerteventura - majanichoKrótki i sztywny podjazd w okolicy Tindaya, drogą prowadzącą do Vallebron to jeden z punktów testowych…jadąc w dół. Na podjeździe można było testować siebie, swoje słabości i całe szczęście jakiś progres w trakcie wyjazdu. Jest tam sztywno, choć nie za długo. Cały podjazd trwa poniżej 10 minut. Na zjeździe pozostało dokręcać po każdym dohamowaniu w ciasnych 180 stopniowych agrafkach gdzie prędkość z 65 spadała nieznacznie i tylko na tyle by nie wypaść z drogi. Na szczęście widoczność jest doskonała. Z góry można obserwować praktycznie całą trasę i już podczas startu widać czy jest na niej jakiś samochód.
Ready, steady...
fuerteventura - tindaya
fuerteventura - tindaya
fuerteventura - los molinosKolejne dni to wycieczki do Los Molinos, Ajuy czy przez najwyższe pasmo i zarazem najdłuższe podjazdy na wyspie — drogą prowadzącą z Antigua przez Betancurię do Pajary — klimatycznej miejscowości w której można zawrócić i pokonać całość trasy w przeciwnym kierunku. To wszystko asfalty dobrej jakości i piękne widoki. Tutaj można się wyraźnie zmęczyć oraz dorzucić do rocznych statystyk kilkaset metrów w pionie. Sporo tu także trenujących ekip, także można się dopiąć i polatać w towarzystwie. Jeśli lubisz podjazdy polecam także wspomniany wcześniej trakt z Tindaya do Vallebron. Ciekawe, czy to nie jest najsztywniejszy i najtrudniejszy pod względem nachylenia podjazd na Fuerte. Do tego widoki na kanion w Vallebron są fenomenalne.
fuerteventura - ajuy
fuerteventura - pajara
fuerteventura - betancuriaOpony dały też radę podczas szutrowej wycieczki na punkt widokowy Playa de Cofete. Od razu dodam, że to nie jest idealna trasa na rower szosowy nawet z oponami 28C. W zasadzie nie jest to idealna trasa na jakąkolwiek rowerową wycieczkę. Szutrowa droga nierzadko zbyt wąska by samochody mogły się spokojnie wyminąć to nie jest środowisko do komfortowej jazdy. Mogłoby nim być gdyby nie było samochodów, ale ruch tutaj jest znaczny. Smaczku dodaje fakt, że często na drogę zapuszczają się osoby, nazwijmy to dyplomatycznie, nie ogarniające do końca jazdy samochodem w takich warunkach. Niemniej, skoro już znalazłem się w Costa Calma to…ja nie wjadę? No i wjechałem, ale tylko do wspomnianego punktu widowkowego — Mirador de Cofete. Na górze wiało jak z cebra. Po drodze nie było czuć tego, co przychodzi od oceanu. Obrazowo mówiąc — turyści mieli problem wysiąść z samochodu gdyż wiatr skutecznie utrudniał otwarcie drzwi. W jednym z zaparkowanych pojazdów prawie wyeliminował problem prawie ów drzwi wyrywając z zawiasów. Jako, że i droga od tego punktu robi się nieco trudniejsza w związku z tym po przyjęciu odpowiedniej dawki widoków zdecydowałem się na drogę powrotną.
fuerteventura - costa calma
I tak po 14 dniach na wyspie, 10 kilkugodzinnych wycieczkach po przeróżnych drogach mogę powiedzieć, że wybór ogumienia był strzałem w dziesiątkę. Żadnych problemów typu guma. Co tylko można było, dało się przejechać całkiem komfortowo jak na fakt, że szutry to nie są warunki stworzone dla siedmiokilowej szosy. Kilka z tych szutrów warto było jednak przejechać dla widoków, jak wspomniany Mirador de Cofete, czy doskonałego klimatu jak np. odcinek z Corralejo do wioski rybackiej Majanicho. Całość przebiega wybrzeżem, a mija się po drodze m.in. rozsławione nie tak dawno popcorn beach.
fuerteventura - corralejo
fuerteventura - vallebronPo powrocie z Fuerty opony zostały na moich kołach jeszcze przez kilka miesięcy nie wykazując nadmiernego zużycia. Obecnie zmieniłem z ciekawości na Duro Dorado 25C pompowane na 8 bar.
Wnioski? Zauważalnie cieńsze. Zauważalnie mniejszy komfort (nie tylko z racji ciśnienia). Do tego niezauważalnie szybsze. A nawet jestem przekonany, że gdyby przetestować je w warunkach mniej równego asfaltu jakim gościła Fuerta 28C okazałyby się szybsze, a przy tym bardziej komfortowe od nabitych do granic 25C.
fuerteventura - duro hypersonic
Czy Duro zostają na kołach? Zdecydowanie tak.
Przed nami jeszcze kilka wyjazdów w tym roku. Finalnie skończy się pewnie założeniem setu 28C na stałe. Resztę załatwi ciśnienie. Trochę niższe gdy w grę będą wchodzić nawierzchniowe przygody i okolice 8 bar gdy asfalt będzie w większości gładki.
fuerteventura - corralejo
Zapraszam także na sesję dla kolarzy czy to gdziekolwiek w Polsce czy na ciekawych trasach za granicą. Pojeździmy i zrobimy dobre zdjęcia na pamiątkę do albumu, albo na ścianę.
Po Fuerte nawigowałem się jeszcze Garminem, ale zaraz po powrocie na testy wjechał IGPSport IGS630. Jeśli ciekawi Cię jak wypadło porównanie IGS630 i Garmina 830 zapraszam do lektury.
opony durorecenzjatestfuerteventuraszosarowerkolarstwo
Doomino
No to chyba spróbuję grubszych opon i zobaczymy czy nie zwolnię haha :)
zostaw ślad po sobie!
Przeczytaj pozostałe:
Magene C606. Nawigacyjny gamechanger.
Inowłódz z HTC M10
ślub telefonem huawei P20Pro
Teneryfa na rowerze — gdzie trzeba pojechać
sesja kolarska
havana street photo